Marketing, reklama i media od środka. Dla marketerów, agencji i właścicieli firm.

Badania konsumenckie

Badania konsumenckie za 0 zł: pięć źródeł danych, które już masz

Pięć darmowych źródeł wiedzy o klientach, które ma prawie każda firma, to Google Search Console, wyszukiwarka na własnej stronie, opinie klientów, zgłoszenia do obsługi klienta oraz dane sprzedażowe. Search Console przechowuje dane z około 16 miesięcy, a GA4 może zapisywać, czego użytkownicy szukają na Twojej stronie, bez dodatkowego kodu. Te dane nie zastąpią każdego badania, ale często odpowiadają na pytanie szybciej i taniej niż ankieta. Poniżej pokazujemy, co wyciągnąć z każdego źródła i jak połączyć je w jedną mapę potrzeb klientów.

Autor: Redakcja Marketing Insider Opublikowano: Aktualizacja: 10 min czytania

Dlaczego zacząć od danych, które już masz

Każda firma, która ma stronę i klientów, codziennie zbiera informacje o ich potrzebach. Problem polega na tym, że leżą one w pięciu różnych miejscach i nikt ich nie zestawia. Zanim zlecisz ankietę, sprawdź, czy odpowiedź nie czeka już w Search Console, w skrzynce działu obsługi albo w historii zamówień.

Te dane mają dwie zalety, których nie da żadne zlecone badanie. Po pierwsze, opisują prawdziwe zachowania i prawdziwe problemy, a nie deklaracje w ankiecie. Po drugie, są dostępne od ręki i zbierają się dalej, więc możesz śledzić zmiany w czasie. Mają też wadę: pokazują głównie osoby, które już do Ciebie trafiły. Dlatego w pełnym procesie, opisanym w przewodniku badania konsumenckie: jak zaplanować i przeanalizować badanie, są punktem wyjścia, a nie całością.

Pięć darmowych źródeł wiedzy o klientach
ŹródłoNa jakie pytanie odpowiadaGdzie to znaleźć
Google Search ConsoleJakimi słowami ludzie opisują problem i czego szukają przed zakupem?Raport Skuteczność, karta Zapytania
Wyszukiwarka na stronieCzego klienci szukają u Ciebie i czego nie znajdują?GA4, zdarzenie view_search_results
Opinie klientówCo klienci chwalą, a co ich rozczarowuje?Profil firmy w Google, sklep, marketplace’y
Zgłoszenia do obsługiCo jest niejasne i gdzie proces się sypie?Skrzynka e-mail, czat, notatki z rozmów, powody zwrotów
Dane sprzedażowe i CRMCo klienci kupują naprawdę, razem i ponownie?System sklepu, CRM, księgowość

Źródło 1: Search Console, czyli język klientów

Raport Skuteczność w Google Search Console pokazuje zapytania, po których Twoja strona wyświetliła się w wynikach Google, wraz z liczbą wyświetleń i kliknięć. Domyślny widok obejmuje ostatnie trzy miesiące, a dane sięgają około 16 miesięcy wstecz. Dla badacza najcenniejsza jest tu nie pozycja, ale treść zapytań. Ludzie wpisują do wyszukiwarki pytania, których nie zadaliby w ankiecie.

Jak to wykorzystać w praktyce:

  1. Ustaw zakres dat na najdłuższy dostępny i otwórz kartę Zapytania.
  2. Odfiltruj zapytania z nazwą Twojej marki, żeby zobaczyć, jak ludzie szukają rozwiązania, a nie Ciebie.
  3. Wyodrębnij zapytania zawierające słowa pytające: „jak”, „czy”, „ile”, „który”, „co”. To gotowa lista wątpliwości przed zakupem.
  4. Pogrupuj zapytania według potrzeby, na przykład cena, porównanie, problem do rozwiązania, opinia.
  5. Porównaj grupy z treścią strony: na które pytania nie masz odpowiedzi?

Pamiętaj o ograniczeniach. Eksport z interfejsu obejmuje maksymalnie 1000 wierszy. Search Console API pozwala pobrać do 50 tys. wierszy dziennie dla każdego typu wyszukiwania, a eksport zbiorczy do BigQuery nie ma tego limitu, ale wymaga konta Google Cloud. Search Console nie raportuje też wszystkich zapytań: część, głównie rzadkich i długich, jest pomijana ze względu na prywatność. Dane trzeba eksportować regularnie, jeśli chcesz porównywać je w dłuższym okresie.

Zebrane pytania przydadzą się podwójnie: jako materiał badawczy i jako plan treści. Jak przekuć je w artykuły, które odpowiadają na pytania klientów, opisujemy w tekście o tym, jak pisać treści pod wyszukiwarki. Jeśli chcesz sprawdzić, czy zainteresowanie danym tematem rośnie w całym rynku, a nie tylko na Twojej stronie, sięgnij po Google Trends w analizie rynku.

Źródło 2: wyszukiwarka na stronie, czyli czego klienci nie znajdują

Osoba, która wpisuje coś w wyszukiwarkę sklepu, mówi wprost, czego chce. Jeśli często szuka produktu, którego nie masz, albo nazywa go inaczej niż Ty, dostajesz gotowy wniosek bez żadnej ankiety.

W GA4 wyszukiwania na stronie mierzy się w ramach pomiaru zaawansowanego. Zdarzenie view_search_results zapisuje się, gdy adres strony wyników zawiera jeden z pięciu parametrów: q, s, search, query lub keyword. Wpisana fraza trafia do parametru search_term i wymiaru „Wyszukiwane hasło”. Jeśli Twój sklep używa innego parametru, możesz go dodać w ustawieniach strumienia danych.

Ustaw to dziś: domyślnie GA4 przechowuje szczegółowe dane do eksploracji tylko przez 2 miesiące. W bezpłatnej wersji możesz wydłużyć ten okres do 14 miesięcy w ustawieniach przechowywania danych. Zmiana nie działa wstecz, więc im wcześniej ją wprowadzisz, tym dłuższą historię będziesz mieć. Standardowe raporty nie są objęte tym limitem.

Co analizować:

  • Najczęściej wyszukiwane frazy w ostatnim kwartale i ich zmiana w czasie.
  • Frazy, po których użytkownik od razu opuszcza stronę lub szuka ponownie, bo to sygnał, że wyniki go nie zadowoliły.
  • Nazwy, których używają klienci, a których nie ma w opisach produktów, na przykład potoczne nazwy kategorii.
  • Wyszukiwania produktów, których nie masz w ofercie, jako sygnał popytu.
  • Wyszukiwania informacji, takich jak „zwrot”, „dostawa”, „rozmiar”, które wskazują braki w nawigacji.

Konfigurację zdarzeń i to, które z nich oznaczyć jako kluczowe, omawiamy w tekście o kluczowych zdarzeniach w GA4. Gdy z danych wynika, że ludzie czegoś szukają, ale nie klikają wyników, kolejnym krokiem jest obejrzenie ich zachowania na stronie. Służą do tego mapy ciepła i nagrania sesji.

Źródło 3: opinie klientów, czyli co naprawdę zachwyca i rozczarowuje

Opinie w profilu firmy w Google, w sklepie i na marketplace’ach to darmowy zbiór wypowiedzi klientów. Wiele firm traktuje je wyłącznie jako element wizerunku. Tymczasem zebrane w jednym miejscu i pogrupowane tematycznie dają obraz mocnych i słabych stron oferty, opisany językiem klientów.

Prosta procedura analizy:

  1. Wyeksportuj lub przepisz do arkusza opinie z ostatnich 12 miesięcy: treść, ocenę, datę i źródło.
  2. Przeczytaj kilkadziesiąt opinii, zaczynając od ocen średnich i niskich, i zanotuj powtarzające się tematy.
  3. Z notatek utwórz listę kategorii, na przykład jakość, dostawa, obsługa, cena, opakowanie, dopasowanie do opisu.
  4. Przypisz każdej opinii jedną lub dwie kategorie i policz, jak często występują w opiniach pozytywnych i negatywnych.
  5. Sprawdź, czy rozkład zmienia się w czasie, na przykład po zmianie przewoźnika.

Szczególnie cenne są opinie trzygwiazdkowe. Ich autorzy zwykle dokładnie opisują, czego zabrakło do pełnej satysfakcji. Warto też czytać opinie o konkurencji, bo pokazują niezaspokojone potrzeby na całym rynku. Jak zbierać więcej opinii i odpowiadać na nie, piszemy w tekstach o opiniach w Google i opiniach produktowych w sklepie.

Źródło 4: obsługa klienta, czyli gdzie proces się sypie

Każdy e-mail z pytaniem, rozmowa na czacie i zgłoszenie reklamacji to informacja, że coś na drodze klienta było niejasne lub nie zadziałało. Dział obsługi zna te problemy najlepiej, ale rzadko trafiają one do marketingu w uporządkowanej formie.

Wystarczy prosty system tagowania. Ustal z zespołem obsługi listę kilkunastu kategorii i poproś, żeby każde zgłoszenie miało przypisaną jedną z nich. Po miesiącu masz ilościowy obraz problemów. Do tego dochodzą powody zwrotów, które większość sklepów i tak zbiera w formularzu.

Przykładowe kategorie zgłoszeń i ich znaczenie dla marketingu (przykład modelowy)
Kategoria zgłoszeniaCo może oznaczaćMożliwe działanie
Pytania o rozmiar lub wymiaryNiepełne opisy produktówTabela rozmiarów i zdjęcia ze skalą na karcie produktu
Pytania o termin dostawyInformacja o dostawie jest za słabo widocznaTermin dostawy przy przycisku zakupu
Zwroty z powodu „inny niż na zdjęciu”Zdjęcia lub opisy wprowadzają w błądNowe zdjęcia, opis koloru i materiału
Pytania o kody rabatoweKomunikacja promocji jest niejasnaProstszy regulamin i komunikat w koszyku
Pytania przed zakupem o zastosowanieKlienci nie wiedzą, który produkt wybraćPorównywarka lub poradnik wyboru

Notatki z rozmów handlowych w firmach B2B pełnią tę samą funkcję. Obiekcje zgłaszane przez klientów przed podpisaniem umowy to gotowy materiał do strony z ofertą i do kampanii.

RODO: zgłoszenia zawierają dane osobowe. Zanim wkleisz je do narzędzia AI w celu pogrupowania, usuń imiona, adresy, telefony i numery zamówień albo skorzystaj z narzędzia objętego umową powierzenia. Zasady opisujemy w tekście o RODO a narzędziach AI.

Źródło 5: dane sprzedażowe, czyli zachowania zamiast deklaracji

Historia zamówień odpowiada na pytania, o które firmy często pytają w ankietach, choć mają odpowiedź u siebie. Które produkty kupowane są razem? Po ilu dniach klient wraca? Który produkt jest najczęściej pierwszym zakupem klientów, którzy później kupują wielokrotnie?

  • Koszyki. Zestawienie produktów kupowanych w jednym zamówieniu podpowiada pakiety i rekomendacje.
  • Kohorty. Grupowanie klientów według miesiąca pierwszego zakupu pokazuje, czy nowi klienci wracają częściej niż rok temu.
  • Produkt wejściowy. Jeśli klienci, którzy zaczęli od produktu A, wracają częściej niż ci, którzy zaczęli od B, warto promować A w kampaniach pozyskujących.
  • Sezonowość. Rozkład sprzedaży w tygodniach i miesiącach pokazuje rytm zakupów lepiej niż deklaracje.
  • Rezygnacje. W subskrypcjach moment rezygnacji wskazuje, który etap korzystania z produktu jest krytyczny.

Te analizy prowadzą prosto do wartości klienta w czasie. Jak ją policzyć, wyjaśniamy w tekście o LTV w sklepie internetowym.

Jak połączyć pięć źródeł w jedną mapę potrzeb klientów

Każde źródło osobno daje fragment obrazu. Wartość pojawia się, gdy ten sam wątek wraca w kilku miejscach. Jeśli ludzie szukają w Google „czy produkt X pasuje do Y”, wpisują podobne pytanie w wyszukiwarkę sklepu, piszą o tym do obsługi i zwracają produkt z powodu „nie pasuje”, masz silny, potwierdzony wniosek.

Praktyczny plan na jeden tydzień pracy:

  1. Dzień 1. Eksport zapytań z Search Console i fraz z wyszukiwarki na stronie. Wstępne grupowanie tematów.
  2. Dzień 2. Zebranie opinii z 12 miesięcy i ich kategoryzacja.
  3. Dzień 3. Rozmowa z zespołem obsługi i przegląd zgłoszeń oraz powodów zwrotów.
  4. Dzień 4. Analiza koszyków, powrotów i sezonowości w danych sprzedażowych.
  5. Dzień 5. Zestawienie wątków w jednej tabeli: temat, w ilu źródłach występuje, jak często, jaka decyzja z niego wynika.

Wątki, które pojawiają się tylko w jednym źródle, traktuj jako hipotezy. Możesz je sprawdzić tanio: krótką ankietą na stronie, kilkoma rozmowami z klientami albo testem A/B na stronie, jeśli dotyczą konkretnej zmiany.

Czego darmowe dane nie powiedzą

Wszystkie pięć źródeł ma wspólne ograniczenie: pokazują ludzi, którzy już do Ciebie trafili. Nie dowiesz się z nich, dlaczego inni wybrali konkurencję, ile osób w ogóle zna Twoją markę ani jak duży jest rynek. Do tego potrzebne są dane zewnętrzne. Część z nich, na przykład statystyki GUS i rejestry, też jest bezpłatna, co opisujemy w tekście o danych publicznych o rynku.

Druga pułapka to głośna mniejszość. Do obsługi piszą i opinie wystawiają najczęściej klienci bardzo zadowoleni albo bardzo niezadowoleni. Dlatego licz częstość tematów, ale nie traktuj odsetków z opinii jak wyniku reprezentatywnego badania. Jeśli decyzja zależy od dokładnej liczby, na przykład od tego, jaki odsetek klientów kupiłby tańszy wariant, zaplanuj właściwe badanie.

Najczęściej zadawane pytania

Jak sprawdzić, czego klienci szukają na mojej stronie?

W GA4 włącz w pomiarze zaawansowanym śledzenie wyszukiwania w witrynie. Zdarzenie view_search_results zapisuje się, gdy adres strony wyników zawiera parametr q, s, search, query lub keyword. Wpisane frazy zobaczysz w wymiarze „Wyszukiwane hasło”.

Czy dane z Search Console nadają się do badania klientów?

Tak, do badania języka i potrzeb. Zapytania pokazują, jakimi słowami ludzie opisują problem i jakie pytania zadają przed zakupem. Pamiętaj jednak, że Search Console nie pokazuje wszystkich zapytań, a eksport z interfejsu obejmuje maksymalnie 1000 wierszy.

Jak analizować opinie klientów bez specjalnego narzędzia?

Zbierz opinie w arkuszu, przypisz każdej jedną lub dwie kategorie tematyczne i policz, jak często się powtarzają. Zacznij od opinii negatywnych i średnich, bo zawierają najwięcej konkretów. Kategorie ustal po przeczytaniu kilkudziesięciu opinii, a nie z góry.

Czy mogę wkleić e-maile klientów do ChatGPT, żeby je przeanalizować?

Tylko po usunięciu danych osobowych, takich jak imiona, adresy e-mail, telefony i numery zamówień, i zgodnie z polityką firmy dotyczącą narzędzi AI. Dane klientów to dane osobowe w rozumieniu RODO. Bezpieczniej analizować zanonimizowane fragmenty albo korzystać z narzędzia z umową powierzenia.

Kiedy darmowe dane nie wystarczą?

Gdy chcesz poznać osoby, które jeszcze u Ciebie nie kupiły, gdy potrzebujesz liczb reprezentatywnych dla rynku albo gdy pytasz o przyszłe wybory, na przykład nowy produkt. Wtedy potrzebne są wywiady, ankieta lub test.

Źródła

  1. Exporting data (Search Console Help), Google
  2. Performance report (Search results), Pomoc Search Console (Google)
  3. Bulk data export: a new and powerful way to access your Search Console data, Google Search Central Blog
  4. Google Search Console Data Limitations, SEOTesting, 15 września 2025
  5. Enhanced measurement events, Pomoc Google Analytics
  6. Why do I see only 2 months of data in Google Analytics 4?, Analytics Mania, 4 kwietnia 2025

Dostęp do źródeł sprawdzony 28 października 2026. Zauważyłeś błąd? Zgłoś sprostowanie.